Szklarska - Sylwester w Szkl.Por.
Na Sylwestra mieliśmy jechać do Zakopca, ale tak się jakoś źle zgadaliśmy z kolegą, który dla naszej grupki robił rezerwację, że w końcu trafiliśmy do Szklarskiej Poręby. I też się dobrze złożyło, bo to troszkę od nas bliżej, jakieś 2 godziny szybciej niż do Zakopanego, a klimat przecież taki sam. Góry zimą to podstawa. Nie ma nic piękniejszego, a jak jeszcze napada dużo śniegu, to już frajda niesamowita. Tak i się nam trafiło, a do tego jeszcze słońce. Pensjonat
Szklarska dograł zabawę sylwestrową na ostatni guzik. My wykupiliśmy sobie miejsca w sali balowej, ale dopiero od godziny pierwszej po północy. Była taka możliwość, więc skorzystaliśmy. Do tego czasu Sylwestra spędzaliśmy pod wyciągiem. Na nartach to był nasz pierwszy raz, a do tego pięknie przygrywały różne kapele. Jazda po stoku przy pochodniach to prawdziwy czad i przeżycia nie z tej ziemi. Już na pół godziny przed północą piliśmy szampana i składaliśmy sobie życzenia i mieliśmy gorący poczęstunek. Po dwunastej byliśmy w pensjonacie i reszta nocy, to już w sali balowej. Szklarska Poręba godna polecenia.
Związane: